poniedziałek, 15 maja 2017

Rozdział 6.

   - Człowiekiem ? - Zapytał Alaric, kiedy tylko usłyszał słowa Damona. Zmrużył delikatnie brwi bo trudno było mu w to uwierzyć. Jak Kai mógł wymyślić coś takiego?
   - No właśnie. Nie wiemy na razie co robić. - Powiedział kruczowłosy i spojrzał na swojego młodszego braciszka.
   - Jak nie wiemy. Musimy przywrócić Bonnie oraz Elenę do życia, Damon. - Lorenzo odezwał się w ostatniej chwili, kiedy wszedł do salonu. Zależało mu tylko na zdrowiu Bonnie.
   - Enzo, to nie jest proste. Też chcę ocalić Bonnie. I Elenę. Jednak musimy mieć plan B. - Damon westchnął cicho po swoich słowach i napił się burbonu ze szklanki. W tym momencie po raz pierwszy nie wiedział co robić.
   - Powiedziałeś Caroline? - Zapytał nauczyciel patrząc na młodszego Salvatore. Stefan spojrzał na mężczyznę a potem odpowiedział. - Nie. Jeszcze nie. Nie wiem jak jej o tym powiedzieć. Nie przyjmie tego najlepiej.
   - Uratujemy je, Stefan. Znajdziemy plan B. - Damon spojrzał na swojego brata a zaraz uśmiechnął się delikatnie. Poklepał go delikatnie po ramieniu a ten zwiesił głowę. - Myślisz że to takie proste? Z Caroline mieliśmy żyć razem i szczęśliwe. Mieliśmy wieczność. Zrobię to. Muszę to zrobić. Nie zostawię tak Bonnie jak i Eleny. - Wstał w końcu kończąc pić drinka a potem zauważył w drzwiach Caroline. - Care...
   - Nie uzgadniając tego ze mną ? - Odpowiedziała blondynka a potem uciekła wampirzym tempie. Stefan westchnął cicho a następnie spojrzał na swojego brata.
   - Teraz chcesz wziąć na pewno lekarstwo? - Zapytał zaraz starszy Salvatore i podniósł swoje brwi. Stefan pokręcił przecząco głową a następnie spojrzał na wszystkich.




   - Bonnie, Bonnie.. co my tutaj robimy? - Zapytała panna Gilbert kiedy weszły do budynku swojego dawnego liceum. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Panna Bennett jednak szła dalej obok swojej przyjaciółki.
   - Pomyślałam, że mimo wszystko musimy chodzić do szkoły, co nie? Dlatego.. wracamy do liceum, tym razem. - Powiedziała zaraz a potem obdarzyła brunetkę uroczym uśmiechem.
   - Co ? Czekaj, to szalone. Przecież nikogo tu nie ma. Jesteśmy w magicznym świecie, same. - Powiedziała zaraz i wzruszyła ramionami.
   - A może znajdziemy odpowiedź na to jak się stąd wydostać? - Zapytała panna Bennett mrużąc brwi w kierunku Gilbert a potem spojrzała przed siebie. Przeraziła się trochę. - Elena, patrz..
Obie spojrzały w tym samym kierunku. Zobaczyły siebie, Caroline. To był ten dzień, kiedy Elena wpadła pierwszy raz na Stefana, w szkole. Przyglądały się sobie, swojej rozmowie. Elena przypomniała sobie, jak wtedy była strasznie zamknięta w sobie. Później jak poznała Stefana, ponownie otworzyła się na świat. Jak wcześniej. Później znowu zadzwonił dzwonek, Elena zobaczyła siebie, jak weszła do męskiej łazienki a potem z niej wychodząc, wpadła na Stefana. Spojrzała na Bonnie a potem odetchnęła cicho. - To jest szalone.
   - Nie jest szalone, to nasze wspomnienia. - Powiedziała i odetchnęła cicho. Spojrzała na swoją przyjaciółkę a potem pociągnęła ją za sobą. - Chodź do łazienki. - Dodała i weszły do damskiej toalety. Zamknęły drzwi a potem stanęły przed dużym lustrem.
   - O co w tym wszystkim chodzi, Bonnie? - Spytała Gilbert zastanawiając się. - I czemu cały czas pokazują się moje wspomnienia. A Twoje?
   - Nie wiem, Elena. Jednak musimy się tego jak najszybciej dowiedzieć. - Powiedziała i skrzyżowała swoje ręce na klatce piersiowej. Rozejrzała się czy na pewno nikogo nie ma z nimi. Lecz szybko odpuściła. Znowu usłyszały dzwonek do drzwi i spojrzały szybko na siebie.
   - Nie wiem jak Ty, ale ja jestem przerażona. - Odparła brunetka a potem odwróciła się. Spojrzała na drzwi a potem pociągnęła swoją przyjaciółkę. Była przerażona, mówiła prawdę. Lecz musiała czegoś się dowiedzieć. Kiedy tylko pociągnęła klamkę i chciała wyjść - wpadła na kogoś. Nie spodziewała się, że ktoś jest tutaj z nimi. Podniosła swoją głowę a potem zobaczyła mężczyznę. Mężczyznę którego znała. I on ją też widział bo się uśmiechnął szyderczo.
   - To niemożliwe. - Powiedziała panna Bennett kiedy tylko zauważyła mężczyznę. Gilbert nadal się na niego patrzyła. Trochę przestraszona, ale zdeterminowała. Wszystko zaczęło się jej układać.
    - Finn...




Caroline wróciła późnym wieczorem do domu. Usiadła na kanapie w salonie i nalała sobie burbonu. Cieszyła się, że teraz nikogo nie było w salonie, a może nawet i w całym pensjonacie. Nie chciała nikogo widzieć. Sama nie wiedziała co robić. Była to dla niej trochę trudna sytuacja. Z jednej strony chciała ocalić swojego najlepsze przyjaciółki ale z drugiej nie chciała narażać swojego narzeczonego na to. Nie była gotowa , by był człowiekiem. Z drugiej strony nie sądziła, że wybierze człowieczeństwo, nawet nie mówiąc jej o zaistniałej sytuacji. Bawiła się szklanką kiedy z progu przyglądał się jej Stefan. Blondynka sama nie wiedziała czy ma teraz płakać czy znienawidzić młodszego Salvatore'a. Jednak kiedy poczuła, że ktoś z nią jest odwróciła się a potem zauważyła swojego narzeczonego.
   - Możemy porozmawiać? - Szepnął cicho w pewnym momencie niepewnie chcąc podejść do kanapy. Blondynka uniosła swoją szklankę a głowę zwiesiła w dół.
   - Jeśli musisz. - Mruknęła trochę niezadowolona i spojrzała potem na niego. Wampir usiadła obok swojej dziewczyny a następnie spojrzał na nią.
   - Przepraszam.. hej. Wiem, że zawaliłem. - Powiedział patrząc na nią. Naprawdę chciał załagodzić jakąś tą sytuację. Było to w sumie dla niego już niepotrzebne. Caroline znowu odetchnęła i spojrzała na niego.
   - Wiesz co jest najgorsze? Że nie chciałeś nawet ze mną tego uzgodnić, Stefan. Jestem chyba Twoją narzeczoną, coś to dla Ciebie w ogóle znaczy? - Wybuchnęła za chwilę i wstała z miejsca. Chciała chyba znowu opuścić mieszkanie, albo salon. Sama nie wiedziała.
   - Ej.. - Stefan zaraz wstał i złapał ją za rękę. Odwrócił do siebie a potem spojrzał głęboko w jej oczy. - Tak, jesteś dla mnie wszystkim, Care. Nie wiem czemu tak pochopnie podjąłem decyzję. Możemy wszystko jeszcze raz przemyśleć? - Zapytał cicho a potem uśmiechnął się delikatnie. Caroline patrzyła na niego cały czas lecz sama nie wiedziała co powiedzieć.
   - Powinieneś to zrobić. Lecz nie wiem jak potem będzie wyglądała nasza przyszłość, Stefan. Jestem przerażona. - Po jej głosie było widać, że była trochę przerażona. Obiecali sobie wspólne życie, wieczność. A Caroline nie była gotowa na to, by znowu zostać człowiekiem. Jej przemiana w wampira zmieniła ją, na lepsze. I nie chciała tego zmieniać.
   - Ej.. najważniejsze, że mamy siebie. Coś wymyślimy. A jeśli nie będzie wyjścia z tym też sobie poradzimy, obiecuję. Nadal możemy być razem i żyć ze sobą. Mamy siebie a to jest najważniejsze. - Powiedział cicho młodszy z Salvatore a potem ponownie obdarował dziewczynę delikatnym uśmiechem. Ona niewidocznie odwzajemniła jego uśmiech a potem ich wargi złączyły się ze sobą w czułym pocałunku.




   - Co Ty tutaj robisz? - Zapytała zaraz zdenerwowana Gilbert patrząc na niego. Myślała że już nigdy go nie zobaczy, że on nie żyje. Lecz sama nie wiedziała, czemu pokazywały się jej wspomnienia oraz czy to jego sprawka. - Czy to wszystko.. To Twoja sprawka?
Finn zaśmiał się sztucznie na pytanie sobowtóra. Lecz szybko spoważniał i zastanowił się nad jej pytaniem. - Można by było powiedzieć, że tak.
   - Czego chcesz? - Zapytała zaraz czarownica patrząc na niego i skrzyżowała dłonie na swojej klatce piersiowej. - Po co to wszystko?
   - Hm.. chciałbym w sumie wolności. Nie żyje. A tym bardziej jesteście jedynymi osobami, które przywrócą mnie do życia. Tym bardziej Ty, Eleno Gilbert. - Powiedział i uśmiechnął się do dziewczyn delikatnie, ale tajemniczo.
   - O czym Ty mówisz? - Gilbert była w sumie trochę tym pomysłem przerażona. Dlaczego pokazywał jej wspomnienia? O co w tym wszystkim chodzi? Dziewczyna miała tyle pytań a mało odpowiedzi. I to ją jeszcze bardziej przerażało.
   - Hm.. widzieliśmy właśnie ten moment, kiedy poznałaś Stefana Salvatore. To on w sumie jest tym kluczem. Żeby przywrócić nas wszystkich, on musi wypić lekarstwo na wampiryzm. Z Twojej krwi, Elena. Wasze krwi są połączone. - Odpowiedział w końcu na jej pytanie. Dziewczyny zaraz otworzyły delikatnie swoje usta a potem spojrzały na siebie.
   - Że co? Stefan tego nie zrobi, Damon mu na to nie pozwoli. Caroline tak samo. - Elena pokręciła głową i zacisnęła swoją rękę w pięść. - Wypuść nas stąd. Koniec tego.
   - Przykro mi, Gilbert. Jednak nie ma stąd żadnej ucieczki. Nie ma żadnego haczyka. Jeśli Stefan nie wypije lekarstwa, nigdy się nie obudzicie. Przykro mi. - Powiedział zaraz a potem puścił do dziewczyn oczko. Dziewczyny nie mogły w to uwierzyć. Nie chciały wierzyć w to, że nie ma żadnego haczyka. Haczyk zawsze jest.
  - Idź do diabła. - Powiedziała Bennett a potem pociągnęła do siebie przyjaciółkę. Wyszły w końcu z budynku szkolnego idąc przed siebie. Same nie wiedziały gdzie. Chciały chyba jak najszybciej stąd uciec. Od Finna, od wszystkiego.


***


Hej! Matko, jak dawno mnie tu nie było. Rozdział miał być dawno już opublikowany a nawet nie wiedziałam czy dobrze to napisałam. Zaczęłam chyba pisać bez weny a to chyba najgorsze co może być. Może jednak wam się spodoba rozdział? Sama nie wiem, zobaczymy. Sama ogólnie nie wiem czemu coraz mniej was jest na blogu i jest coraz mniej komentarzy. Co mogłabym zrobić, żeby było was więcej? Nie wiem. Chyba przez ten brak czasu już tracę was. :( Ogólnie co u was słychać? Ja niedługo zdaję egzamin na prawo jazdy. Jestem przerażona teorią, że masakra. Jeszcze do tego pracuje i nie miałam czasu by opublikować notki wcześniej, przepraszam jeszcze raz. Co do rozdziału. Co myślicie o pojawieniu się Finna? Myślicie, że trochę namiesza ? Ogólnie myśląc o tej notce na początku chciałam tutaj Tylera wplątać, jednak szybko stwierdziłam, że to zły pomysł. Potem zaczęłam myśleć kogo tu dać, padło na Finna. Chociaż aż tak go nie lubiłam, najbardziej mi tu chyba pasował.
Jeszcze do tego Stefan i Caroline - nie wierzę, że napisałam o tym! Nie lubię ich razem, w sumie nieważne. Lecz dziwie się sobie, że o nich piszę, jakbym ich lubiła. Jednak nie, nie lubię ich. Przyjaciele tak, para stanowczo nie. A wy? Jak myślicie, Stefan naprawdę chce wziąć te lekarstwo na wampiryzm i przywrócić dziewczyny do życia? Piszcie wasze przemyślenia, chętnie je poczytam! ♥
Chyba wszystko co u mnie. Po zdanym egzaminie powinnam częściej już dodawać notki, bo chciałabym zacząć przygotowywać powoli nową część tego opowiadania. Wszystko jednak w swoim czasie.
Pozdrawiam kochani i czekam na wasze komentarze! ♥
Do następnego! ♥♥♥




6 komentarzy:

  1. Nie widzę Carolinne to hipokrytka chociaż jestem ciekawa planu b nie lubię Fina spodzewałam się Kola lub Katrinne Carolinne mnie wkurzyła w obu wersiach swojego życia jest hipokrytką i myśli tylko o sobie mam nadzieję,że do ślubu nie dojdzie cieszę się,że powstanie 2 część opowiadania zgłoś 2 część do katalogu opowiadań o wapiorach bo tak cię znalazłam a 2 część też chcę czytać mam nadzieję,że będzie zwiastun 2 części pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ten katalog także na pewno go zgłoszę jak powstanie : ) I tak link nawet dostaniecie tutaj na tym blogu : ) na pewno będzie. Zobaczymy co się wydarzy w ich życiu dalej. Pozdrawiam również : )

      Usuń
  2. Witam Aniołku :)
    Odrobinę podzielam zdanie koleżanki wyżej.. Stefan ma wolną wolę i każdy decyduje o swoim losie, więc Care powinna odpuścić.
    Ciekawa jestem jaki będzie plan B oraz oczywiście sytuacja z Finnem.
    Pozdrawiam i życzę weny x
    teenhunter-fanfic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię i za komentarz! Myślę podobnie : )
      Zapraszam częściej ! ^^

      Usuń
  3. Świetny :)
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń