poniedziałek, 27 lutego 2017

Rozdział 5.




Elena Gilbert leżała na ulicy. Zmęczona, trochę smutna otworzyła swoje oczy i spojrzała przed siebie. Rozejrzała się, lecz w pewnym momencie podniosła się do pozycji siedzącej, kiedy tylko stwierdziła, że leży na ulicy. Spojrzała na swoje ciuchy, które miała inne, czarne. Ciemne. Nie miała ich nigdy na sobie a w zasadzie nie przypominała by kiedykolwiek je widziała.
- Damon? - Zawołała swojego ukochanego, ale nic nie reagował. Rozglądała się w poszukiwaniu jakiejkolwiek osoby, ale to nic. - Caroline? - Zawołała jeszcze raz, ale to na nic. Nie wiedziała gdzie jest.
- Elena? - Usłyszała za sobą głos. Ciepły głos czarnowłosej przyjaciółki. Odwróciła się w jej kierunku i odetchnęła szczęśliwa. Widzi ją. To ona. To Bonnie, żyje.
- Bonnie! - Krzyknęła zaraz i podniosła się z zimnej ziemi. Podbiegła do niej i przytuliła ją na powitanie. Tak bardzo się cieszyła, że ją widzi. - Myślałam, że nie żyjesz.. Damon powiedział, że nie udało Cię uratować.
- Bo nie dało, Eleno. - Powiedziała panna Bennett a Gilbert zmrużyła delikatnie brwi. Nie rozumiała słów przyjaciółki. Odetchnęła cicho a następnie przyjrzała się jej uważnie.
- Co się stało? - Zapytała trochę przerażona i rozejrzała się. - Gdzie jest Damon? Damon! - Krzyknęła i chciała zaraz poszukać swojego ukochanego. Bennett złapała ją za ramię by brunetka mogła się odwrócić i spojrzeć na nią.
- Nie jesteśmy w naszym świecie, Elena. Jesteśmy w innym wymiarze. Dokładnie nie wiem gdzie. Nie wiem jak to się stało, przecież umierałam. - Powiedziała a w jej oczach pojawiły się łzy. Klaus. Miał swój plan, to miałoby sens, dlatego chciał nam tak szybko pomóc, może za szybko. Zdenerwowała się i pokręciła głową.
- Klaus.. - Powiedziała i westchnęła cicho. - Chciałam pomóc. Chciałam, żebyś tutaj żyła, bo zasługujesz na to, bardziej niż ktokolwiek. - Powiedziała i spojrzała w dół ze swoimi łzami w oczach. Chciała w tym momencie się rozkleić. Płakała. Jednak przyjaciółka zaraz podniosła jej podbródek.
- To nie Twoja wina. Chodź, spróbujemy stąd się wydostać. - Odparła i złapała przyjaciółkę za rękę ciągnąc ją. Gilbert poszła za nią próbując się uspokoić.
- Wiesz coś  w ogóle? Masz jakiś plan? - Spytała idąc za przyjaciółką. Bonnie zawsze była twarda i podejrzewała w tym momencie, że ma jakiś plan. W przeciwieństwie do niej.
- Nie, ale jak znam z doświadczenia, kiedy z Damonem trafiliśmy do 1994 to coś znajdziemy. - Odpowiedziała na przyjaciółki słowa i pokręciła znacząco głową. To by miało w sumie sens. Szła za przyjaciółką a potem weszły do jakiegoś pomieszczenia. Rozejrzała się. To było miejsce, gdzie Damon przyniósł jej wisiorek, który zgubiła. To było miejsce, gdzie zrozumiała, że Kocha Damona. Na samą myśl chciała złapać się za naszyjnik, ale nie miała go w tym momencie na sobie. Spojrzała na ciemnowłosą.
- Szukajmy.. czegokolwiek. - Powiedziała Bennett i podeszła do jednej z szafek szukając czegokolwiek. Panna Gilbert zrobiła to samo.


***


- Elena? Elena! - Forbes krzyknęła kiedy tylko zobaczyła dziewczynę, która leżała w jednym z pokoi. Podbiegła do niej próbując ją obudzić , jednak nie mogła.
- O mój boże, Damon! - Krzyknęła by zawołać starszego Salvatore. Damon zjawił się w wampirzym tempie i spojrzał na ukochaną. Forbes zagryzła swój nadgarstek i przyłożyła do ust dziewczyny.
- Blondie, ona ma lekarstwo w sobie. Pamiętasz? - Zapytał a zaraz kucnął z drugiej strony przy swojej ukochanej.
- O mój boże, zapomniałam. - Odparła niezadowolona i mruknęła wkurzona. Spojrzała na swojego narzeczonego i odetchnęła cicho.
- Klaus. - Powiedział młodszy Salvatore i zacisnął swoje usta w wąską linie. Blondynka jednak spojrzała na swoją przyjaciółkę i przymknęła swoje powieki. - Przepraszam, Damon. Jezu, czemu jej po prostu nie zatrzymałam?! - Zapytałam i schowałam twarz w dłonie wzdychając. Damon wziął Gilbert na ręce i odetchnął cicho.
- Wystarczająco już zrobiłaś, Blondie. Stefan, jedziemy. - Powiedział stanowczo ruszając ze swoją ukochaną na rękach ku wyjścia.
- Gdzie? - Zapytał młodszy Salvatore i wzruszył swoimi ramionami.
- Zrobimy sobie wycieczkę. Do Nowego Orleanu. Ostatnio kochamy wycieczki czyż nie? - Uśmiechnął się szarmancko i ruszył w stronę wyjścia z pensjonatu a następnie do samochodu. Chciał jak najszybciej się rozprawić z Mikaelsonem.
- Damon! - Salvatore zaraz usłyszał głos za sobą. Był to Enzo. Spojrzał na swojego przyjaciela i zmrużył oczy. - Co się dzieje?
- Bonnie.. ona umierała, ale nadal oddycha. Czuję to. - Powiedział a Damon zaraz pokręcił głową. O czym jeszcze nie wie?
- Czas poznać rodzinkę Mikaelson, Lorenzo. - Odparł ze swoim uśmieszkiem starszy Salvatore po czym mężczyźni odjechali w stronę Nowego Orleanu. Forbes chciała też pojechać , ale nie zdążyła. Tupnęła mocno nogą w ziemię i popłakała się. Za nią stał Saltzman.
- Caroline, wiem, że chciałaś pomóc. - Powiedział Alaric a potem przytulił do siebie blondynkę. Ona rozpłakała się. Nie sądziła, że Klaus po tylu latach tak ją oszukał. Nie mogła w to uwierzyć.
- Przeze mnie mogę Elenę nie zobaczyć! - Krzyknęła zaraz i spojrzała przed siebie gdzie stał jeszcze niedaleko samochód Damona. Miała tylko w głowie najgorsze, że straciła dwie najlepsze przyjaciółki i została sama. Czuła, że nie mogła już na nikogo liczyć.



***


- Znalazłaś coś? - Zapytała Gilbert szukając czegokolwiek. Westchnęła cicho i spojrzała na swoją przyjaciółkę.
- Nie, jakieś stare zapiski, akty spraw.. To się nie trzyma kupy. Skąd by tu były jakieś akta spraw? - Zapytała a następnie wzruszyła swoimi ramionami.
- Też nie mam pojęcia. Boże, Bonnie.. to wszystko moja wina. - Powiedziała i schowała twarz w dłonie. Jednak chciała wyrzucić te wszystkie papiery jedną ręką ale zauważyła swój naszyjnik. W pudełeczku, w którym był, kiedy Stefan jej podarował.

- Co się stało, Elena? - Zapytała kiedy tylko zauważyła zakłopotanie panny Gilbert a ona odwróciła się w jej kierunku.
- Mój wisiorek. On tu jest. - Powiedziała zaraz a potem wzięła w swoje obie dłonie go przykładając do swojej klatki piersiowej. - Damon gdzieś tu jest. Na pewno nas stąd wyciągnie. - Powiedziała a potem usłyszała swój głos. Spojrzała w stronę lustra i zauważyła tam siebie oraz Damona. W tej samej sukience, kiedy była w swoje 18 urodziny, falowane włosy, swój lekki makijaż, który wtedy zrobiła.
- Widzisz to co ja? - Zapytała patrząc cały czas na to wspomnienie, które widziała.
- Widzę. - Odpowiedziała Panna Bennett i zagryzła dolną wargę.
- To było wtedy, kiedy zrozumiałam, że Kocham Damona. Kiedy tylko założył mi ten naszyjnik. I miałam wtedy mętlik w głowie. Przecież byłam ze Stefanem. - Spojrzałam na nią a potem westchnęłam cicho.
- Coś się tutaj dzieje, nie wiem co, ale coś na pewno. - Powiedziała przyjaciółka i znowu się rozdzieliły wracając do swoich poszukiwań.



***


- Klaus! - Krzyknął Damon, kiedy tylko przekroczył próg pensjonatu Mikaelson. W tym momencie stała urocza blondynka, która przyglądała się właśnie nowym gościom.
- No proszę proszę.. Damon Salvatore, prawda? - Zapytała i uśmiechnęła się trochę tajemniczo. - Jestem Freya Mikaelson.
- Gdzie jest Klaus? - Zapytał w pewnym momencie przyglądając się blondynce. Jednak usłyszał za sobą głos, który znał bardzo dobrze. - Mnie tu szukasz? - Zapytała owa postać a kruczowłosy odwrócił się w jego kierunku.
- Co zrobiłeś z moją ukochaną oraz moją przyjaciółką? - Spytał stanowczo. Musiał się jeszcze opanować, ponieważ chciał go rozerwać na strzępy. A kiedy by to zrobił - nie wiedziałby jak uratować swoją ukochaną.
- Zabawne pytanie. Ogólnie to wziąłem trochę lekarstwa na wampiryzm z jej ciała. Potrzebuje lekarstwa na to, by wskrzesić Kola, Rebekah oraz Finna. - Powiedział a Damon ruszył się wkurzony w jego kierunku, lecz Stefan go szybko zatrzymał. - Elena nie odpowiada. Jest nieprzytomna, co z nią zrobiłeś?! Stefan, puść mnie! - Krzyknął zdenerwowany Salvatore i zagryzł swoje usta. Nie chciał, by coś stało się z jego ukochaną.
- To już nie moja działka. - Powiedział zaraz i skrzyżował ręce na klatce piersiowej. Spojrzał na swoją siostrę a potem podniósł swoje brwi delikatnie. - Nie przeoczyliście czegoś czasem?
- Co masz na myśli? - Zapytał Lorenzo patrząc na niego i oczekując odpowiedzi.
- Na przykład mnie? - Usłyszeli zaraz głos, którego nie chcieli usłyszeć. Myśleli, że ta postać już nie żyje. Że jej praktycznie nie ma. Damon odwrócił się a ciemnowłosy uśmiechnął się szyderczo i pomachał dłonią jak mała dziewczynka.
- Kai. - Powiedział Damon a Parker zaśmiał się delikatnie. - Jakie to było zabawne i łatwe. Freya rzuciła zaklęcie a ja pach poprawiłem te zaklęcie i znowu wam uprzykrzam życie. Tęskniliście za mną? - Spytał z uśmiechem na swoich ustach.
- Zabije Cię! - Krzyknął Damon podchodząc do niego. W tym momencie Parker uniósł swoje dłonie. - Wtedy nie dowiesz się jak uratować Bonnie i Elenę! - Odparł w pewnym momencie i podniósł swoje dłonie.
- Mów! - Krzyknął zaraz zdenerwowany patrząc na Kaia. Od ich ciał było tylko parę centymetrów. Damon jednak był przygotowany na każdy jego ruch i jest przygotowany nawet by zabić go.
- Jest tylko jedna osoba w tym pensjonacie, która może je uratować. - Powiedział zaraz i ominął Salvatore. Uśmiechnął się zaraz i skierował głowę na Stefana. - Jedyny sobowtór, który tu jeszcze żyje. Który tu jest przy nas. - Odparł stanowczo i skierował palca na Stefana. - Brawo, wygrałeś przejażdżkę do świata żywych.
- O czym ty mówisz, diable? - Starszy Salvatore odwrócił się w kierunku czarownika i pokręcił przecząco głową.
- Stefan musi wypić lekarstwo na wampiryzm. Jego krew obudzi Twoją ukochaną oraz pannę Bennett.



***

O jezu, hej! Matko, po ostatnim odcinku The Vampire Diaries miałam ochotę napisać rozdział. Ogólnie chciałam napisać go wczoraj ale jakoś tak wyszło! Wracam do blogosfery, cieszycie się? Mam nadzieję, że tak! Po długich miesiącach, macie nowy rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Jak ogólnie oceniacie 8 sezon Pamiętników? Dla mnie oprócz Steroida jest na poziomie. I Katherine! ♥ ( przepraszam za spoiler, jeżeli nie zdążyłaś/eś obejrzeć odcinka ) . Niedługo powrót Niny, także - jestem ciekawa jak to się skończy. Teraz najważniejsze pytanie - jak ocenianie rozdział? Jeśli by były jakieś błędy to wybaczcie, piszę jeszcze przed pracą notkę. Ja pracuje i nie miałam teraz czasu na blogosferę. I robię prawko. Tyle chyba u mnie. Jak myślicie, czy Kai coś kombinuje i to jest zasadzka czy faktycznie uratują dziewczyny? Mam nadzieję, że tak. I jeszcze powiedzcie czy wolicie by był jeden gif jak dotychczas czy więcej jest lepiej? Oceniajcie!




***


Informacja!
Zmieniłam teraz nick z Olga na Meredith Walker. Będę ogarniać powoli wszystko i niedługo zobaczycie mnie na nowym Katalogu. Na stare nie wracam. Link dostaniecie na pewno przy następnym rozdziale. Na pewno go dostaniecie!
Do następnego! ♥



6 komentarzy:

  1. Cześć! W końcu się pojawiłaś między nami:)
    Rozdział ciekawy, trochę się w nim dzieje. Całe szczęście Elena znalazła ten naszyjnik, na pewno jego pojawienie się dużo wniesie do kolejnych części :)
    Druga ciekawa rzecz to obrót sprawy z lekarstwem,fajnie wymyślone... teraz pozostało tylko czekać i dowiedzieć się jak postąpi Stefan!
    Życzę mnóstwa weny, jak i czasu na pisanie :)
    Pozdrawiam!

    Eunice z CALLISSA & DEAN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jakoś mnie natchnelo z tym lekarstwem , chociaż nie lubię Stefana jako człowieka :D
      Dzięki i pozdrawiam. ^^

      Usuń
  2. Po co Klaus chce przywrócić Fina Kola rozumiem ale Fina i o co chodzi ze wspomnieniami Eleny myślę,że Kai chce połączyć Stefana i Elenę a ja nadal chcę by była ona z Klausem ciekawi mnie co jeszcze znajdą dzeweczyny chcę więcej gifów zostań na tym katalogu tak mi jest łatwiej dowiedzeć się kiedy jest rozdzał pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie.
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  3. Kocham pamiętniki wampirów i według mnie (zawsze i na zawsze) Elena powinna być ze Stefciem, Car z Klausem. Najlepsze dla mnie połączenie.
    Tak jak uwielbiam PW tak polubiłam twoje opowiadanie. Oczywiście dodaję do listy czytelnika i z chęcią przeczytam nowy jak i poprzednie rozdziały.
    Tym czasem zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie i w wolnej chwili wpadnę. : > Też nie lubię Steroline. :c Dla mnie powinni być przyjaciółmi. Stelena czy Delena dla mnie obojętnie bo ja Kocham oba shipy na raz. ♥
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń